Grzegorz Piskalski o zamówieniach publicznych na Forum Ekonomicznym w Krynicy

KrynicaPrezes Fundacji CentrumCSR.PL opowiadał na panelu INSPRO o znaczeniu klauzul społecznych i niedostatecznej skali ich stosowania przez instytucje publiczne.

2% w roku 2011, 4% w 2015 – tyle przetargów organizowanych przez instytucje publiczne w Polsce, według badań Urzędu Zamówień Publicznych, zawiera klauzule społeczne, np. wymóg zatrudniania na umowę o pracę albo zatrudniania osób z grup zagrożonych wykluczeniem społecznym.

Wyniki te pokrywają się z rezultatami monitoringu prowadzonego przez Fundację CentrumCSR.PL.

Ten dramatycznie niski wskaźnik (przypomnijmy, że UZP stawia sobie za cel zawarcie klauzul społecznych w 10% zamówień oraz ekologicznych w 20%) pokazuje, że instytucje publiczne w Polsce nadal zdają się kierować przede wszystkim kryterium najniższej ceny.

Publiczni zamawiający – wzór do naśladowania?

fewkSkutki tego stanu rzeczy – psucie rynku ochrony czy sprzątania przez instytucje, które powinny świecić przykładem i stanowić punkt odniesienia dla innych – odczuwalne były nawet w trakcie zorganizowanej przez INSPRO dyskusji „Klauzule społeczne w zamówieniach publicznych – jakie korzyści dla firm, instytucji publicznych i obywateli wynikają z ich stosowania?”.

Przysłuchujący się panelowi przedsiębiorca z branży sprzątającej podzielił się z uczestnikami swoim lękiem przed tym, że wprowadzanie dodatkowych kryteriów, takich jak zatrudnianie osób bezrobotnych, skutkować będzie wypadnięciem części małych graczy z rynku.

Prezes Urzędu Zamówień Publicznych, Małgorzata Stręciwilk, oraz szef Najwyższej Izby Kontroli, Krzysztof Kwiatkowski, musieli go uspokajać, że wprowadzanie tego typu zapisów do zamówień społecznych ma na celu nie zmniejszanie konkurencji, lecz umożliwienie firmom oferującym lepsze warunki płacy realnego współzawodniczenia w przetargach.

A może zwracamy zbyt dużą uwagę na te przedsiębiorstwa, które nie są w stanie zapewnić podstawowych standardów, takich jak wypłacanie pracownikom płacy minimalnej? Do tego zdania skłania się prezes Fundacji CentrumCSR.PL, Grzegorz Piskalski. – Trzeba pogodzić się z faktem, że tego typu firmy nie powinny uczestniczyć w przetargach instytucji publicznych – uważa.

Smutna praktyka publicznych przetargów

Piskalski miniPiskalski nie miał niestety zbyt wiele dobrego do powiedzenia na temat praktyki zrównoważonych zamówień publicznych w Polsce:

– Prowadzony przez nas monitoring instytucji publicznych wskazuje, że regułą jest niestosowanie klauzul społecznych i środowiskowych. W wypadku klauzul społecznych większość obecnych w przetargach zapisów dotyczą zatrudnienia na umowę o pracę. Gdyby nie one wskaźniki byłyby jeszcze niższe. Często zresztą zapisy te są niskiej jakości, np. gdy zamawiający wymaga zatrudnienia jednej osoby na umowę o pracy, na dodatek w niepełnym wymiarze czasu, do zamówienia wymagającego pracy kilkudziesięciu osób – tłumaczył swój sceptycyzm Piskalski.

Nie lepiej ma być w wypadku troski instytucji publicznych o środowisko naturalne.

– Jeśli chodzi o klauzule środowiskowe pojawiają się tylko zapisy dotyczące certyfikatu Energy Star w sprzęcie elektronicznym. Gdyby nie to – nie byłoby niczego. Urzędy nie kupują ani detergentów, ani papieru ekologicznego. Mimo kilku tysięcy zmonitorowanych przetargów klauzulę dotyczących cyklu życia produktu widzieliśmy tylko raz – objaśniał sytuację Piskalski dodając, że kwestie ekologiczne w przetargach zeszły w ostatnich latach na drugi plan, przesłonięte (równie ważnymi) kwestiami społecznymi.

Jaskółki zmian

Na szczęście, jak zauważył prezes Fundacji CentrumCSR.PL, zdarzają się eksperymentujący z klauzulami pionierzy – obecny na panelu burmistrz Białej Rawskiej, Wacław Adamczyk, burmistrz Brzezin Marcin Pluta, Częstochowa czy Warszawa. To jednak nadal odosobnione przypadki.

Stosowanie zrównoważonych zamówień publicznych zawsze będzie dobrowolne. Zamawiający nie mają wiedzy, jak je stosować – krokiem w dobrą stronę mogą być inicjatywy, takie jak gromadzenie przez Urząd Zamówień Publicznych zestawu wzorcowych dokumentów i dobrych praktyk przetargowych.

To, co w Polsce się udało, to duża świadomość tego, że zamówienia publiczne wiążą się z wydawaniem publicznych (a więc naszych wspólnych) środków. Organizacje społeczne, w tym związki zawodowe, robią wiele, by świadomość ta rosła nadal – a wraz z nią nacisk na instytucje centralne, władze samorządowe czy uczelnie wyższe na troszczenie się o ich pozytywny wpływ na ludzi i środowisko.

Zdj. INSPRO – Instytut Spraw Obywatelskich

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *